Osiedle Nad jeziorem Długim

Z prasy

Jaka przyszłość czeka Koszary?

2018-08-23 - olsztyn.wm.pl (co słychać u sąsiadów)

Powraca temat przyszłości Koszar Dragonów. Zwłaszcza że olsztyński samorząd zgodził się na długoletni najem tamtejszych lokali. Ale na ostatecznie uporządkowanie planistyczne tego terenu trzeba będzie jeszcze poczekać.

Przypomnijmy: w czerwcu opisywaliśmy sprawę mieszkańców ulicy Gietkowskiej, znajdującej się „za” Koszarami Dragonów. Jak podkreślają mieszkający tam olsztynianie, mimo chęci rozwoju swej okolicy, przyszło im żyć w „skansenie Olsztyna”. W ich imieniu u władz stolicy Warmii i Mazur interweniowała radna Maja Antosik. Zwróciła się o jak najszybsze opracowanie planu zagospodarowania przestrzennego dla tego rejonu miasta.

— Dzieci bawią się w pustostanach, na treningi młodzież chodzi ścieżką między krzakami, seniorzy również nie mają gdzie spędzić wolnego czasu na świeżym powietrzu, przy swoim bloku — opisuje radna. — Jest to miejsce zapomniane, wręcz skansen Olsztyna. Tak samo jak i całe Zatorze. Ludzie uczestniczą aktywnie w wielu projektach, na przykład w olsztyńskim budżecie obywatelskim czy Współtworzę Zatorze albo Podwórka z Natury, jednak za każdym razem odpadają z powodu braku planu przestrzennego Koszar Dragonów — dodaje Maja Antosik.

Jak dowiedzieliśmy się w olsztyńskim ratuszu, obecnie w mieście opracowywanych jest ponad dwadzieścia takich dokumentów, których projekty są zaawansowane w różnym stopniu.

Tymczasem sprawa Koszar Dragonów coraz częściej powraca na forum dyskusji publicznej w Olsztynie. Zwłaszcza że radni wyrazili zgodę na zawarcie bez przetargu umowy najmu na trzydzieści lat lokalu właśnie przy ulicy Gietkowskiej. Spowodowało to, że powróciło pytanie dotyczące przyszłości Koszar Dragonów.— Na temat wielkiego potencjału, jaki drzemie w tej części miasta, zabierają głos i rozpisują się od dłuższego czasu ludzie reprezentujący różne środowiska życia społecznego, gospodarczego, naukowego, sztuki i kultury — zauważył radny Jarosław Babalski. — Wszyscy podkreślają znaczenie ekonomiczne, kulturotwórcze oraz historyczne tej zaniedbanej części miasta. Czas płynie, a temat, aby „tchnąć w ten obszar historycznej zabudowy nowego ducha” jest nieustannie spychany na czas bliżej nieokreślony.

Jarosław Babalski zauważył też, że temat Koszar Dragonów powraca na przykład przy okazji kolejnego, nagłego pożaru, który powstał w niewyjaśnionych okolicznościach, lub potrzeby przeprowadzenia konsultacji, z których nic nie wynika. — Organizuje się konsultacje, powstają koncepcje, plany rewitalizacji, powstają szumne zapowiedzi, a w efekcie trwa marazm — stwierdza Babalski. — To już daje się być znakiem rozpoznawczym naszego miasta. Niekończące się dyskusje i brak konkretnych działań w tym temacie — dodaje.

Radny wystosował do władz Olsztyna pytania dotyczące planów na zagospodarowanie Koszar Dragonów. Chciał się również dowiedzieć, dlaczego podejmowane są wieloletnie umowy najmu bez planu zagospodarowania przestrzennego, ograniczając tym miastu swobodę decyzyjną w planowaniu.

Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna, przyznał, że Koszary Dragonów posiadają duży, ciągle niewykorzystany potencjał. Jak zapewnił, wraz ze swoimi współpracownikami stara się wyznaczyć dla tego obszaru adekwatne zagospodarowanie. — Czasochłonność tych działań wynika w wagi, jaką przykładamy do przyszłości Koszar Dragonów, oraz faktu, że pod względem planistycznym i inwestycyjnym jest to obszar trudny z dwóch powodów: teren objęty jest na znacznej powierzchni wpisem do rejestru zabytków oraz wymaga na dużą skalę do inwestowania infrastrukturalnego — stwierdził w odpowiedzi Piotr Grzymowicz.

Prezydent Olsztyna zaznaczył też, że obecnie trwają działania planistyczne. Są to prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego w rejonie dawnych Koszar Dragonów przy ulicy Gietkowskiej oraz opracowanie Programu Zatorze. Właśnie trwają jego konsultacje społeczne. — Jeśli chodzi o najem, to brak jest przepisów wykluczających możliwość zawierania wieloletnich umów najmu na terenach, które nie są objęte miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego — podkreślił prezydent miasta. — Zaznaczam, że takie umowy zabezpieczone są stosownymi przepisami dającymi możliwość rozwiązania umowy w przypadku uchwalania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który uniemożliwi obecny sposób korzystania z nieruchomości — stwierdził Piotr Grzymowicz.

Łukasz Razowski

http://olsztyn.wm.pl/532895,Jaka-przyszlosc-czeka-Koszary.html

Drzewa nad jeziorem Długim nie będą wycięte!

2018-01-07 - Gazeta Olsztyńska

To dobra wiadomość. Piotr Grzymowicz zadecydował o wstrzymaniu zaplanowanej wycinki części drzew rosnących wzdłuż brzegów jeziora Długiego. Takie działanie niosłoby poważną szkodę dla przyrody oraz wyglądu popularnego wśród olsztynian miejsca.

Jednak ta decyzja prezydenta nie oznacza, że drzewa nad jeziorem Długim nigdy nie zostaną wycięte. W planach ratusza jest zlecenie niezależnej ekspertyzy, która ma wykazać które okazy są w najgorszej kondycji oraz możliwość rozłożenia prac w czasie. Jednocześnie stan drzew będzie na bieżąco monitorowany przez specjalistów zajmujących się zielenią.

Przypomnijmy, że kilkanaście drzew nad jeziorem Długim już wcześniej zostały wcięte. Teraz w planach było usunięcie ponad 70 okazów topól – przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa osób korzystających z infrastruktury otaczającej jezioro.

 

 


Łamiące się, spadające na ścieżkę rowerową i deptak suche konary zagrażały zdrowiu spacerowiczów i rowerzystów.

Topole, które wskazane zostały do wycinki, posadzone zostały około 80 lat temu (ok. 1935 roku). Natomiast gatunki rosnące nad brzegami jeziora Długiego wchodzą w tzw. wiek starczy około 60.-70. roku istnienia. Oznacza to, że drzewa te są u kresu życia, co potwierdza m.in. schnięcie ich koron. To jednocześnie wiąże się z koniecznością zastępowania obumierającego drzewostanu nowym.

Czytaj całość - http://olsztyn.wm.pl/487320,Drzewa-nad-jeziorem-Dlugim-nie-beda-wyciete.html

Rajdem i koncertami uczcimy nową nazwę ścieżki

2017-10-08
Jezioro Długie

Jezioro Długie

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

W niedzielę 8 października nad Jeziorem Długim zostanie otwarta ścieżka rowerową im. Zbigniewa Rojka. Z tej okazji na scenie wystąpią też nasi muzycy.

Początek imprezy zaplanowany jest na godz. 14. Zmarły w 2011 r. Zbigniew Rojek był m.in. współzałożycielem zespołu Kaczki z Nowej Paczki i stowarzyszenia rowerowego Kołodrom.

Jego pasją była muzyka i rowery. I właśnie tabliczki z przepięknym logo odzwierciedlającym obie te pasje stoją już od tygodnia po obu stronach Jeziora Długiego. Ale dopiero w najbliższą niedzielę zostaną symbolicznie ochrzczone. Autorem pomysłowego logo jest olsztyński artysta Zbigniew Piszczako.

Na uroczystości pojawi się prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz. — To również dzięki niemu udało się tak szybko i sprawnie nazwać ścieżkę imieniem naszego zmarłego przyjaciela — podkreśla Andrzej Brzozowski z Kaczek i jeden z pomysłodawców nazwania ścieżki.

I dodaje — Ale tak naprawdę podziękowania należą się całemu społeczeństwu. Olsztyniacy gremialnie poparli nasz pomysł. Zebraliśmy ponad 1500 podpisów z poparciem. „Za” było też wiele organizacji pozarządowych.

Zaplanowane są koncerty. Nad jeziorem przy moście od strony ulicy Leśnej wystąpią Stefan Brzozowski, Cezary Makiewicz, Walerian Ostrowski i Kapela Jakubowa.
Imprezie będzie towarzyszył rajd rowerowy. Ruszy o godz. 12.30 sprzed Starego Ratusza. Będzie się można do niego przyłączyć również o godz. 13.15 pod Biedronką na skrzyżowaniu ulic Płoskiego i Witosa.

Trasa rajdu będzie przebiegać będzie ścieżkami rowerowymi Olsztyna i tzw. Trasą Kołodromu wyznaczoną przez Zbigniewa Rojka. Meta przewidziana jest nad Jeziorem Długim na chwilę przed rozpoczęciem muzycznej części imprezy.

Przeczytaj cały tekst: Rajdem i koncertami uczcimy nową nazwę ścieżki - Olsztyn http://olsztyn.wm.pl/469852,Rajdem-i-koncertami-uczcimy-nowa-nazwe-sciezki.html#ixzz4yFvxpfCR

Ile jest śmieci nad Jeziorem Długim w Olsztynie?

2017-09-10

Autor zdjęcia: Przemysław Getka

Czy nad Jeziorem Długim, ulubionym szlaku spacerowo-rowerowym olsztyniaków jest czysto, czy brudno? Zdaniem naszej czytelniczki brzegi i ścieżki są sprzątane zbyt rzadko. Sprawdziliśmy sytuację na miejscu. Jest tak i tak.

Nad Jezioro Długie poszliśmy w środę 6 września. Weszliśmy od strony ulicy Bałtyckiej. Mimo że był to dzień powszedni, a nieba nie przykrywały chmury, nie brakowało spacerowiczów i rowerzystów. Spotkaliśmy też pana Marka z firmy, która na zlecenie Zarządu Dróg Zieleni i Transportu sprząta okolice jeziora.
 
— Robimy to trzy razy w tygodniu — powiedział nam mężczyzna. — W poniedziałki, środy i piątki. Mimo że prawie co 10 metrów są śmietniki, ludzie śmiecą. Rzucają puszki, butelki czy opakowania po czipsach...

Nieopodal trwały prace przy instalowaniu urządzeń placu zabaw. Został przeniesiony z sąsiedniego terenu, który był podmokły. W nowej lokalizacji ma powstać również siłownia pod chmurką. — Jeżeli szukacie brudu, to przyjdźcie na Zatorze — powiedzieli nam pracujący na placu zabaw młodzi mężczyźni.
Rowerzyści Tomek i Adam wymieniali akurat dętkę. — Z reguły nad jeziorem jest czysto — powiedzieli nam. Arek i Barbara nad Długim spacerują prawie codziennie. — Po weekendach kosze są przepełnione — podkreślają. — Z reguły jednak przynajmniej tu od strony ulicy Leśnej jest porządek.

Pani Karolina mieszka nad Długim właśnie przy Leśnej. Brzegi jeziora uważa za swoje prawie podwórko. Na spacerach towarzyszy jej mąż na wózku inwalidzkim. — Możemy poruszać się bez trudu — mówi. — Do naszego domu prowadzi wyasfaltowana ścieżka. Ludzie są uprzejmi. Raz tylko mężczyzna rzucał psu do jeziora patyki. Kiedy zwróciłam mu uwagę, by tego nie robił, nie był zbyt miły.

Gdzie są te śmieci? Czytelniczka, która zadzwoniła do naszej redakcji, opowiadała o zniszczonych ławkach, górach butelek i puszek i pozostałościach ognisk. Ogniska najczęściej pali się w lesie, za mostem, na wolnym od drzew cypelku. I tam znaleźliśmy śmieci. Butelek i puszek nie brakuje też po prostu w lesie. Czyli tam, gdzie są gęstsze krzewy i drzewa. Są to pozostałości po plenerowych zabawach.

Jak jest zorganizowane sprzątanie okolic Jeziora Długiego? — Tak zwana część miejska dróg rowerowych i chodników wokół Jeziora Długiego (chodzi o część utwardzonych ciągów — red.) jest oczyszczana przez firmę zewnętrzną — tłumaczy Paweł Pliszka, rzecznik Zarządu Dróg Zieleni i Transportu.

I dodaje: — Kosze są opróżniane codziennie. Na odcinku leśnym sprzątają pracownicy ZDZiT z wydziału Las Miejski. Śmieci są zabierane dwa razy w tygodniu: w poniedziałki i piątki. Kiedy wystąpi taka potrzeba, sprzątamy też interwencyjnie. Ze względu na to, że w leśnej części mieszkańcy bardzo często organizują sobie spotkania i grille, śmieci bywa więcej niż w innych okolicach jeziora. W przyszłym sezonie będziemy chcieli włączyć do codziennego oczyszczania również część położoną w Lesie Miejskim.

Przeczytaj cały tekst: Ile jest śmieci nad Jeziorem Długim w Olsztynie? - Olsztyn http://olsztyn.wm.pl/463789,Ile-jest-smieci-nad-Jeziorem-Dlugim-w-Olsztynie.html#ixzz4yFvL7800

 

Miejscowy plan zagospodarowania nad Jeziorem Długim idzie do poprawki.

2017-09-02

Radni zgodzili się na zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nad Jeziorem Długim. Z taką prośbą wystąpili mieszkańcy ul. Błękitnej.

Mieszkańcy ulicy Błękitnej na osiedlu nad Jeziorem Długim w Olsztynie chcą ograniczyć plany prywatnego inwestora, który chce tam postawić budynek usługowo-biurowy. W tej sprawie zwrócili się do władz miasta z prośbą o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Z planów właściciela terenu wynika, że budynek ma mieć 3 kondygnacje z kotłownią na dodatkowym poziomie i parkingiem na 29 samochodów. Z kolei wcześniej ratusz zapewniał mieszkańców, że powstanie tam jedynie zabudowa jednorodzinna, bo na to pozwala plan.

Mieszkańcy ul. Błękitnej wystraszyli się, że nie powstanie biurowiec, a blok wielorodzinny, ponieważ w każdym lokalu zaprojektowano balkon. — Na wniosek prezydenta wszczęto procedurę zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu — mówi Karolina Kamińska z Urzędu Miasta w Olsztynie.

Nad uchwałą radni głosowali w środę. W jej uzasadnieniu czytamy, że zmiany dokonuje się po to, by „doprecyzować relację pomiędzy przeznaczeniem podstawowym i dopuszczalnym oraz wyeliminować konflikty społeczne, powodowane wprowadzeniem usług w osiedlu mieszkaniowym”.

Przypomnijmy, że pierwszy spór o teren przy ul. Błękitnej powstał w 2015 roku. Mieszkańcy nie chcieli budowy bloku mieszkalnego, który miał mieć 7 pięter i miał powstać w miejsce dwóch starych domów jednorodzinnych. Mieszkańcy obawiali się, że wysoki budynek pogorszy warunki ich życia i zwiększy ruch samochodowy. Inwestor nie zrealizował swoich planów, ponieważ władze miasta zmieniły miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

Przeczytaj cały tekst: Miejscowy plan zagospodarowania nad Jeziorem Długim idzie do poprawki - Olsztyn http://olsztyn.wm.pl/462358,Miejscowy-plan-zagospodarowania-nad-Jeziorem-Dlugim-idzie-do-poprawki.html#ixzz4yFuSBrox

 

Samorządowcy blokują deweloperów

2017-08-31

Gazeta Olsztyńska

Ulice Jeziorna i Błękitna nad jeziorem Długim w Olsztynie będą miały nowy plan zagospodarowania przestrzennego zdecydowali miejscy radni podczas sesji.

 Tym sposobem radni chcą uniemożliwić deweloperowi wybudowanie bloków w okolicy domków jednorodzinnych. Rolą planów zagospodarowania przestrzennego jest ochrona stosunków sąsiedzkich i ładu przestrzennego

– mówił radny Platformy Obywatelskiej Robert Szewczyk.

Zmiana planu spotkała się z akceptacją radnych Prawa i Sprawiedliwości. Dariusz Rudnik podkreśla jednak, że Olsztyn od lat boryka się z tego typu problemami.

Trzeba wiedzieć, że inwestorom i deweloperom chodzi o bardzo duże pieniądze i atrakcyjne tereny. Oni z tego żyją i będą walczyć do upadłego. Jeśli miasto będzie stwarzać możliwości, z których oni skorzystają, to wówczas możemy mieć kłopoty

– mówił Dariusz Rudnik.

Obszar, którego ma dotyczyć zmiana planu jest ograniczony: od południa rondem OKS, od wschodu – brzegiem jeziora Długiego, od zachodu – linią kolejową, a od północy – wiaduktem przy dyskoncie.

Autor: MLewiński
Redakcja: BSChromy

https://ro.com.pl/samorzadowcy-blokuja-deweloperow-osiedla-mieszkaniowe-nie-stana-nad-jeziorem-dlugim/01350222

Kąpieliska nad Jeziorem Długim - z historii miasta.

2017-08-22
Fragment artykułu z Gazety Olsztyńskiej.

Autor zdjęcia: Agnieszka Porowska

Od kilku lat Olsztyn ma się czym pochwalić. Nowoczesną plażę nad Jeziorem Krzywym codziennie odwiedzają setki osób. Można się wykąpać, zjeść, oczywiście popływać. Jednak Ukiel to tylko fragment olsztyńskiej historii plażowania.

Fajferek — pewnie mało komu z mieszkańców Olsztyna ta nazwa coś mówi. A szkoda, bo to właśnie tam rozpoczyna się historia olsztyńskich kąpielisk. W 1882 roku chwilę po przejściu w prywatne ręce jeziorko znajdujące się między ul. Grunwaldzką, Szarych Szeregów, Warszawską i Jagiellończyka zostało szybko zasypane. Zwolennicy nadjeziornego plażowania przenieśli się gdzie indziej. Gdzie? Nie, nie nad jezioro Ukiel. Kąpielisko nad Jeziorem Krzywym to tak naprawdę dopiero powojenna historia.

Mało kto wie, że wielką rolę w chłodzeniu trawionych upałem ciał na przełomie XIX i XX wieku odegrało Jezioro Długie. Cztery lata przed zasypaniem popularnego Fajferka, to tam otworzono pierwsze kąpielisko z prawdziwego zdarzenia. Położone na skraju Jeziora Długiego, przy obecnej ul. Bałtyckiej, kąpielisko oddano do użytku 24 sierpnia 1878 r. Dziwić może fakt, że zrobiono to w zasadzie pod koniec lata. Jeszcze dziwniejsze z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się to, że nie każdy chętny mógł skorzystać z walorów malowniczo położonego akwenu.

Jak informują stare źródła, plaża dostępna było tylko dla "przyzwoitej publiczności płci męskiej" oraz dla "nauczycieli i ich uczniów". Kolejne kąpielisko nad Długim otworzono dla żołnierzy skoszarowanych w jednostce przy ul. Artyleryjskiej. Znajdowało się w północno-wschodniej jego części, naprzeciwko dzisiejszej alei Przyjaciół. Olsztyniacy, którzy nie łapali się do żadnej z tych kategorii, nie byli jednak bardzo pokrzywdzeni. Zawsze przecież mogli wykąpać się „na dziko” w jednym z jedenastu jezior okalających miasto. Jednak na takie atrakcje, jakie mieli ci „uprzywilejowani” nie mieli co liczyć.

Na starych pochodzących z tamtego okresu fotografiach widać instruktorów sportów wodnych, którzy za pomocą specjalnych wędek asekurują świeżych adeptów sztuki pływania. Długie było też areną, gdzie rozgrywały się zawody sportowe. Jednym słowem, działo się.

Dziś nad Długim wędki nadal są w użyciu, jednak próżno szukać nauczycieli i ich uczniów. Brzegi od al. Przyjaciół zasiedlają wędkarze, więc po drugiej stronie wędki zamiast początkującego pływaka można zauważyć dyndającą na haczyku rybkę. — Jakiś karaś czasem wpadnie. Na szczupaka nie ma co liczyć — mówi jeden z wędkarzy, kiedy wczorajszym popołudniem przechadzaliśmy się nad brzegiem jeziora.

Dziś ze świecą szukać olsztynian, którzy pamiętają oficjalne kąpiele w Długim. Raz, że to odległa historia, dwa, że po obydwu kąpieliskach nad brzegami jeziora nie ma nawet śladu. Obydwie plaże funkcjonowały co prawda do końca wojny, ale już od roku 1932 traciły popularność na rzecz otworzonego wtedy nowoczesnego kąpieliska na najrozleglejszym zbiorniku Olsztyna, czyli jeziorze Ukiel. O kąpieliskach nad Długim nie wie w zasadzie nikt.
 

Cały tekst artykułu znajdziesz pod adresem http://olsztyn.wm.pl/459871,Kapieliska-nad-Jeziorem-Dlugim-w-Olsztynie-wroca-do-lask.html

Nad Jeziorem Długim wycinka drzew po latach

2017-02-02 - Gazeta Wyborcza

Po kilkudziesięciu okazałych drzewach, które rosły wzdłuż trasy spacerowo-rowerowej, zostały tylko pnie. Okoliczni mieszkańcy już raz, siedem lat temu, ich bronili przed wycięciem.

Ściętych zostało 25 topól kanadyjskich, zarówno tych, które odgradzały ścieżkę dla pieszych od części dla rowerzystów, jak również tych znajdujących się przy samym jeziorze. – Jestem zaskoczona. Widok pni, które zostały po drzewach jest przygnębiający. Każdy kto regularnie spaceruje tą ścieżką na pewno zauważy różnicę – mówi pani Jadwiga, którą spotkaliśmy w czwartek nad jeziorem.

ROBERT ROBASZEWSKI

 Siedem lat temu...

Osiedlowi społecznicy o wycince dowiedzieli się już po fakcie. – Nie mieliśmy więc na to żadnego wpływu – mówi Wojciech Konecko, przewodniczący rady osiedla. Od urzędników usłyszeli jedynie, że wycinka była konieczna ze względów bezpieczeństwa.

 

Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja G

Na zdjęciu: Wojciech Konecko i Tomasz Modrzyński w czasie spotkania konsultacyjnego urzędników ratusza oraz projektantów promenady nad Jeziorem Długim z mieszkańcami

Miasto do budowy promenady nad Długim zaczęło się przymierzać siedem lat temu. Pierwotny plan zakładał, że odbędzie się to kosztem około czterystu drzew. Wymagała tego szeroka na kilkanaście metrów trasa spacerowa. Mieszkańcy osiedla nad Jeziorem Długim przekonywali wówczas, że ogołocone z drzew miejsce straci swój urok.

Protesty sprawiły, że urzędnicy postanowili zmienić projekt ścieżki, a do prac nad nim zaangażowali również okoliczną społeczność, w tym ekologów, osiedlowych radnych i rowerzystów. Dzięki poprawkom, jakie nanieśli do projektu, drzewa nad Długim udało się uratować. Ścieżka, choć węższa, została oddana do użytku w 2012 roku.

Topole się wycina

– Domyślam się więc, że obecna wycinka dotyczy drzew, które były problemem już podczas projektowania ścieżki kilka lat temu – mówi Marta Akincza, architekt krajobrazu z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. I dodaje: – Nieszczęście polega na tym, że to topole, a więc gatunek uznawany za chwast. Szybko rośnie i ma miękkie drewno.

PRZEMYSŁAW SKRZYDŁO

 Zazwyczaj uznaje się, że gdy topola osiągnie powyżej 100 cm w obwodzie, należy ją wymienić. – To drzewa z zamierającymi koronami, które na dodatek rosły w dużym zagęszczeniu i zagłuszały inne drzewa – tłumaczy Patryk Pulikowski z biura prasowego olsztyńskiego ratusza. – Co więcej, kruchość i łamliwość topoli zagrażała bezpieczeństwu pieszych oraz rowerzystów poruszających się w pobliżu akwenu.

W najbliższym czasie podobny los czeka jeszcze trzy inne drzewa nad Długim. – Stan tych topól, mimo przeprowadzanych wcześniej zabiegów pielęgnacyjnych, uległ pogorszeniu. Wycinka drzew, o których mówimy, poza wzrostem bezpieczeństwa, zapewni także prawidłowy wzrost i rozwój rosnących w pobliżu dębów oraz lip, które są gatunkami cenniejszymi przyrodniczo – dodaje Pulikowski.

A co w miejsce wyciętych?

Akincza przypomina jednak, że topola to gatunek biologicznie bardzo cenny, który znakomicie oczyszcza powietrze. Dlatego jest przeciwna tej wycince.

- W założeniu trakt spacerowo-rowerowy nad Długim miał być jak najbliższy naturze. Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego wycięto także topole rosnące przy samym brzegu jeziora – kończy architekt krajobrazu z UWM.

Mieszkańcy dziwią się przy tym, że skoro wiadomo, że topole wcześniej czy później trzeba będzie wyciąć, dlaczego miasto nie posadziło wcześniej w tym miejscu żadnych młodych drzew, by teren nie wyglądał na ogołocony. Niestety, nie wiemy, czy ratusz przeprowadzi nasadzenia w tym miejscu. Rada osiedla nad Jeziorem Długim zapowiedziała w rozmowie z „Wyborczą Olsztyn", że przypilnuje urzędników, by tak się stało.

Topole nad Długim poszły pod topór.

2017-02-02
Fot. Ł. Wieliczko

Fot. Ł. Wieliczko

Autor zdjęcia: Ł. Wieliczko

Od stycznia zmieniły się zasady wycinki drzew i krzewów. Drzewa na posesjach prywatnych można wycinać bez zezwolenia. Czy kwestia dotyczy też terenów miejskich? Czy w Olsztynie grozi nam masowa wycinka? Nad Jeziorem Długim już część drzew została wycięta...


Przeczytaj cały tekst: Topole nad Długim poszły pod topór. Czeka nas masowa wycinka drzew? - Olsztyn http://olsztyn.wm.pl/415827,Topole-nad-Dlugim-poszly-pod-topor-Czeka-nas-masowa-wycinka-drzew.html#ixzz4yFtjFOoW